MacBook Pro 15" (2018) – laptop

MacBook Pro 15″ (2018) – laptop

MacBook Pro 15″ (2018) to wciąż jedno z najciekawszych urządzeń w historii linii Pro, a jednocześnie model mocno symboliczny. Z jednej strony oferuje dużą moc obliczeniową, świetny ekran, solidne wykonanie i ekosystem macOS, z drugiej – jest obciążony kilkoma głośnymi kompromisami, takimi jak klawiatura motylkowa czy bardzo ograniczona liczba portów. W tej recenzji przyglądam się temu notebookowi z perspektywy czasu: sprawdzam, jak dziś wypada jego wydajność, kultura pracy, ergonomia i czy nadal warto rozważyć go na rynku wtórnym jako narzędzie do pracy kreatywnej lub mobilnej produkcji.

Konstrukcja, wykonanie i ergonomia codziennej pracy

MacBook Pro 15″ (2018) kontynuuje dobrze znaną linię projektową Apple, wprowadzoną w 2016 roku. Obudowa z jednolitego bloku aluminium pozostaje jednym z najlepiej spasowanych rozwiązań w świecie laptopów. Nic nie trzeszczy, nic się nie ugina, a całość sprawia wrażenie sprzętu z wyższej półki, który bez problemu przetrwa wieloletnie użytkowanie. Charakterystyczny, prosty design, smukły profil oraz stosunkowo niewielka waga, jak na 15-calowy komputer, sprawiają, że to wciąż bardzo mobilna maszyna.

Pokrywa ekranu otwiera się płynnie, a zawias zapewnia odpowiedni opór, dzięki czemu ekran nie kołysze się nadmiernie podczas pisania czy pracy w pociągu. Obudowa jest dość płaska, co wpływa pozytywnie na wygląd, ale ma również swoje konsekwencje w zakresie chłodzenia oraz komfortu nadgarstków. Pulpit roboczy jest szeroki, a krawędzie dobrze wyprofilowane, więc nawet dłuższe opieranie dłoni o obudowę nie powoduje dyskomfortu, co bywa problemem w innych, ostrzej wykończonych konstrukcjach.

Z punktu widzenia ergonomii warto zwrócić uwagę na rozmiar trackpada, który w tym modelu jest ogromny. Korzystanie z gestów w macOS, precyzyjne zaznaczanie w edycji grafiki czy montażu wideo jest bardzo wygodne i stanowi realną alternatywę dla myszy. Technologia Force Touch w praktyce sprawuje się bardzo dobrze – symulacja kliknięcia jest naturalna, a możliwość różnicowania nacisku przydaje się w aplikacjach kreatywnych. W połączeniu z jakością wykonania taki zestaw nadal stawia MacBooka Pro 15″ (2018) w ścisłej czołówce, jeżeli chodzi o komfort użytkowania na co dzień.

Warto wspomnieć również o codziennej wygodzie transportu. Laptop jest stosunkowo cienki i lekki jak na 15-calową konstrukcję – bez trudu zmieści się do większości plecaków i toreb biznesowych. Metalowa obudowa jest odporna na drobne zarysowania, choć z czasem może pojawić się typowe, delikatne wygładzenie na krawędziach. W wersji Space Gray ślady użytkowania są nieco mniej widoczne niż w wariancie Silver, co może mieć znaczenie przy wyborze egzemplarza z drugiej ręki.

Ekran Retina, głośniki i jakość multimediów

W centrum doświadczenia z MacBookiem Pro 15″ (2018) znajduje się ekran Retina o przekątnej 15,4 cala i rozdzielczości 2880 × 1800 pikseli. To panel IPS o bardzo dobrym odwzorowaniu barw i szerokim gamucie, obejmującym przestrzeń P3. Dla fotografów, grafików i twórców wideo oznacza to możliwość komfortowej pracy nad materiałem bez konieczności stałego podłączania zewnętrznego monitora. Kolory są żywe, ale nieprzesadzone, a fabryczna kalibracja stoi na wysokim poziomie, co jest charakterystyczne dla tego producenta.

Jedną z cech wyróżniających ten wyświetlacz jest wysoka jasność maksymalna, sięgająca około 500 nitów. Pozwala to wygodnie pracować nawet w jasnych pomieszczeniach czy w bezpośredniej bliskości okna. Powłoka jest błyszcząca, ale stosunkowo dobrze radzi sobie z redukcją refleksów. Przy odpowiednim ustawieniu kąta nachylenia ekranu odbicia nie są nadmiernie uciążliwe. Kąty widzenia są szerokie, a spadki kontrastu przy patrzeniu z boku nie wpływają znacząco na komfort korzystania z laptopa podczas wspólnej pracy nad projektem czy oglądania filmu w kilka osób.

Warto podkreślić obecność funkcji True Tone, która dopasowuje temperaturę barwową ekranu do oświetlenia otoczenia. Podczas pracy tekstowej lub przeglądania internetu poprawia to komfort wzrokowy, szczególnie wieczorem. Dla zastosowań profesjonalnych, takich jak kolor korekcja wideo czy precyzyjna obróbka zdjęć, sensowne jest jednak wyłączenie True Tone i korzystanie z bardziej przewidywalnej, stałej temperatury barwowej. Taki kompromis między wygodą a dokładnością obrazu może być atrakcyjny dla użytkowników, którzy łączą zastosowania domowe z zawodowymi.

Głośniki w MacBooku Pro 15″ (2018) zasługują na osobny akapit. W tamtym czasie były jednymi z najlepszych w segmencie laptopów i nawet dziś bronią się bardzo dobrze. Oferują zaskakująco szeroką scenę, wyraźną średnicę i przyzwoity, jak na tak smukłą obudowę, bas. Do oglądania filmów, prowadzenia wideokonferencji czy słuchania muzyki w tle w zupełności wystarczają – wielu użytkowników uzna je za lepsze niż niektóre zewnętrzne głośniki komputerowe z niższej półki. To istotna zaleta w kontekście mobilnej pracy twórczej, gdzie możliwość szybkiej weryfikacji materiału audio bez słuchawek jest często kluczowa.

Elementem uzupełniającym pakiet multimedialny jest wbudowany mikrofon oraz kamera FaceTime HD 720p. O ile jakość mikrofonu stoi na zadowalającym poziomie – głos jest czysty i odpowiednio głośny – o tyle kamera już w momencie premiery była dość przeciętna. W dobie pracy zdalnej i wideokonferencji model 2018 mocno odstaje od współczesnych standardów Full HD. Do sporadycznych rozmów wideo jest wystarczająca, jednak osoby prowadzące częste spotkania online prawdopodobnie i tak sięgną po zewnętrzną kamerę.

Klawiatura motylkowa, Touch Bar i Touch ID

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów MacBooka Pro 15″ (2018) jest klawiatura w mechanizmie motylkowym trzeciej generacji. Apple wprowadziło dodatkową membranę mającą chronić przełączniki przed kurzem, co częściowo rozwiązało problem awaryjności znany z wcześniejszych roczników. Skok klawiszy jest jednak nadal bardzo płytki, a charakter pisania – specyficznie klikający i twardy. Część użytkowników przyzwyczaja się do takiej pracy po kilku dniach i osiąga wysoką prędkość pisania, inni natomiast nie są w stanie zaakceptować tak niewielkiego skoku.

Od strony konstrukcyjnej klawiatura wygląda elegancko: duże, stabilne klawisze, czytelne oznaczenia i równomierne podświetlenie sprawiają dobre wrażenie. W praktyce jednak wrażenia dotykowe różnią się na tyle od typowych mechanizmów nożycowych, że warto przed zakupem takiego MacBooka – szczególnie z drugiej ręki – choć przez chwilę na nim popisać. Istotne jest również sprawdzenie, czy wszystkie klawisze reagują prawidłowo; mimo poprawionego mechanizmu, niektóre egzemplarze nadal potrafią cierpieć na problemy z zacinaniem się lub powtarzaniem znaków.

Touch Bar, czyli dotykowy pasek funkcyjny nad klawiaturą, również budzi mieszane uczucia. Dla części użytkowników to przydatne narzędzie, pozwalające na kontekstowe sterowanie aplikacjami – w edytorach wideo może ułatwiać przewijanie timeline’u, w programach muzycznych szybki dostęp do parametrów ścieżek, a w przeglądarce umożliwia wybór kart. Inni jednak wolą klasyczne, fizyczne przyciski funkcyjne, przede wszystkim ze względu na brak konieczności patrzenia na klawisze oraz pewność dotykową.

Na plus należy natomiast zapisać obecność Touch ID, czyli czytnika linii papilarnych zintegrowanego z przyciskiem zasilania. Logowanie do systemu, autoryzacja zakupów w App Store czy zatwierdzanie haseł w menedżerze poświadczeń przebiega dzięki niemu szybko i wygodnie. W połączeniu z szyfrowaniem dysku FileVault zapewnia to wysoki poziom bezpieczeństwa bez utraty komfortu użytkowania. Dla osób często korzystających z MacBooka w podróży to istotny atut.

Wydajność procesora, grafiki i pamięci

Wersja 15-calowa MacBooka Pro z 2018 roku została wyposażona w procesory Intel Core ósmej generacji z rodziny Coffee Lake. W podstawowej konfiguracji jest to sześciordzeniowy układ i7, w droższych – i9, również z sześcioma rdzeniami i dwunastoma wątkami. Dla użytkowników przechodzących z wcześniejszych, czterordzeniowych konstrukcji oznacza to znaczący skok wydajności w zadaniach wielowątkowych: renderowanie wideo, kompilacja kodu, praca w środowiskach wirtualnych czy obróbka dużych bibliotek zdjęć przebiega wyraźnie szybciej.

W zadaniach jednowątkowych różnica jest mniejsza, ale nadal zauważalna względem poprzedniej generacji. W codziennym użytkowaniu system reaguje płynnie, aplikacje uruchamiają się szybko, a przełączanie się między wieloma programami rzadko powoduje spowolnienia, o ile laptop jest wyposażony w odpowiednią ilość pamięci RAM. W tym modelu można było zamówić konfiguracje z 16 lub 32 GB DDR4, co nadal zapewnia spory zapas dla większości profesjonalnych zastosowań – szczególnie w montażu wideo 4K czy edycji dużych projektów w aplikacjach graficznych.

Za grafikę odpowiada zintegrowany układ Intel UHD Graphics 630 oraz dedykowana karta Radeon Pro z serii 500X, najczęściej w wariantach 555X lub 560X, w zależności od konfiguracji. Dla zadań typowo biurowych i przeglądania sieci wystarczy sama grafika zintegrowana, która jest energooszczędna i pozwala na dłuższą pracę na baterii. W przypadku montażu wideo, pracy w 3D czy bardziej zaawansowanej obróbki zdjęć aktywuje się jednak jednostka Radeon, oferując wyraźnie lepszą wydajność.

W praktyce MacBook Pro 15″ (2018) bardzo dobrze radzi sobie z edycją materiału 4K w Final Cut Pro X czy Adobe Premiere Pro, szczególnie przy odpowiednio zoptymalizowanych kodekach. Eksport projektów jest wyraźnie szybszy niż w starszych, czterordzeniowych modelach, a przy dobrze skonfigurowanym środowisku pracy laptop może pełnić rolę głównej maszyny montażowej. Warto jednak pamiętać, że w nowszych generacjach MacBooków z układami Apple Silicon wydajność w podobnych zadaniach jest jeszcze wyższa przy niższym poborze energii.

Istotnym elementem układanki jest też bardzo szybki dysk SSD w standardzie NVMe. Prędkości odczytu i zapisu sięgają kilku gigabajtów na sekundę, co przekłada się na błyskawiczne uruchamianie systemu, gier, aplikacji oraz płynne przenoszenie dużych plików. W czasie intensywnej pracy z materiałami wideo czy bibliotekami RAW ważne jest jednak, by zadbać o odpowiedni zapas miejsca – zarówno macOS, jak i aplikacje kreatywne lubią mieć wolną przestrzeń na tymczasowe pliki i cache.

Temperatury, kultura pracy i głośność

Wydajne, sześciordzeniowe procesory Intela w połączeniu ze smukłą, stosunkowo cienką obudową niosą ze sobą konkretne wyzwania w zakresie chłodzenia. MacBook Pro 15″ (2018) wyposażono w dwa wentylatory i rozbudowany układ odprowadzania ciepła, ale w wymagających zadaniach temperatura procesora szybko rośnie do wysokich wartości. Przy pełnym obciążeniu, na przykład podczas renderowania wideo, układ chłodzenia musi pracować intensywnie, co wiąże się z wyraźnie słyszalnym szumem.

W codziennych, lekkich zastosowaniach, takich jak przeglądanie internetu, edycja dokumentów czy komunikacja online, laptop pozostaje generalnie cichy. Wentylatory często działają na niskich obrotach lub w ogóle się nie uruchamiają, a obudowa pozostaje tylko lekko ciepła. Problemem staje się dopiero długa, ciągła praca przy maksymalnym obciążeniu procesora i grafiki – wtedy MacBook potrafi się nagrzać, a obszar nad klawiaturą robi się bardzo ciepły w dotyku.

W momencie premiery głośno dyskutowano o zjawisku throttlingu, czyli ograniczania taktowania procesora w celu utrzymania temperatury w bezpiecznym zakresie. Apple wprowadziło aktualizacje oprogramowania układowego, które poprawiły tę kwestię, ale fizyka pozostaje nieubłagana: przy długotrwałym maksymalnym obciążeniu częstotliwości nie zawsze utrzymują się na najwyższym poziomie. W praktyce oznacza to, że w krótkich, intensywnych zadaniach laptop jest bardzo szybki, a w długich renderach przewaga nad słabszymi układami niekiedy ulega lekkiej redukcji.

Mimo tych ograniczeń w wielu zastosowaniach różnice są nadal wyraźne na korzyść wersji 15-calowej względem mniejszych modeli czy poprzednich generacji. Dobrą praktyką jest umożliwienie laptopowi swobodnego przepływu powietrza – unikanie kładzenia go na miękkich powierzchniach oraz podnoszenie tylnej krawędzi przy dłuższej, wymagającej pracy. Użytkownicy szczególnie wrażliwi na hałas mogą rozważyć zewnętrzne chłodzenie lub ograniczenie jednoczesnej liczby intensywnie obciążających aplikacji.

Bateria, porty i łączność

MacBook Pro 15″ (2018) wyposażono w baterię o pojemności około 83 Wh, co w połączeniu z energooszczędnymi mechanizmami macOS zapewnia przyzwoity czas pracy z dala od gniazdka. W lekkich zastosowaniach, przy umiarkowanej jasności ekranu i głównie zintegrowanej grafice, można uzyskać od 7 do nawet 9 godzin działania, obejmujących przeglądanie internetu, edycję dokumentów czy komunikację przez komunikatory. W momencie włączenia zadań wymagających pracy dedykowanej karty graficznej oraz przy wyższej jasności ekranowej czas ten spada, niekiedy do około 4–5 godzin.

Ładowanie odbywa się przez gniazdo USB-C z obsługą Thunderbolt 3, co stanowi jednocześnie ogromną zaletę i potencjalne ograniczenie. Z jednej strony użytkownik zyskuje możliwość ładowania laptopa z różnych źródeł, w tym kompatybilnych power delivery, oraz podłączania stacji dokujących, monitorów i dysków zewnętrznych za pomocą jednego przewodu. Z drugiej – wszystkie porty w tym modelu to właśnie złącza Thunderbolt 3/USB-C, rozlokowane po dwa na każdej stronie obudowy.

Brak dedykowanego złącza HDMI, slotu na kartę SD czy klasycznego USB-A wymusza korzystanie z adapterów lub hubów, co nie każdemu przypadnie do gustu. Dla osób intensywnie pracujących z aparatem fotograficznym czy kamerą konieczność dodatkowego adaptera do kart pamięci może być uciążliwa, szczególnie w podróży. Z drugiej strony, cztery pełnoprawne porty Thunderbolt 3 oferują bardzo duży potencjał rozbudowy: od doków biurkowych po zewnętrzne macierze dyskowe oraz monitory 4K lub 5K.

Jeśli chodzi o łączność bezprzewodową, MacBook Pro 15″ (2018) obsługuje Wi‑Fi w standardzie 802.11ac oraz Bluetooth 5.0. W praktyce zapewnia to stabilne połączenia z siecią bezprzewodową oraz akcesoriami takimi jak słuchawki, klawiatury czy myszy. Brak wsparcia dla nowszego standardu Wi‑Fi 6 może mieć znaczenie w bardzo zatłoczonych środowiskach sieciowych lub przy próbie maksymalnego wykorzystania najnowszej infrastruktury, ale w większości zastosowań domowych i biurowych nie stanowi poważnego ograniczenia.

MacBook Pro 15″ (2018) dziś – opłacalność i grupy docelowe

Z perspektywy kilku lat od premiery MacBook Pro 15″ (2018) zajmuje specyficzną pozycję na rynku. Z jednej strony to wciąż bardzo solidnie wykonany, wydajny laptop z dobrym ekranem, świetnymi głośnikami i wygodnym trackpadem, z drugiej – oparty jest na architekturze Intela, która w porównaniu z nowszymi układami Apple Silicon wypada zdecydowanie gorzej pod względem relacji wydajności do zużycia energii oraz kultury pracy. Dla wielu użytkowników ma to kluczowe znaczenie.

Najbardziej z tego modelu skorzystają osoby, które potrzebują kompatybilności z określonym oprogramowaniem jeszcze niedostosowanym w pełni do Apple Silicon lub preferują możliwość uruchamiania systemu Windows w maszynach wirtualnych i przez Boot Camp. W środowiskach deweloperskich czy w firmach z wyspecjalizowanymi narzędziami nadal można spotkać scenariusze, w których procesory Intela mają przewagę, szczególnie jeśli chodzi o starsze, specyficzne biblioteki lub sterowniki.

Dla twórców wideo, fotografów i muzyków MacBook Pro 15″ (2018) może być atrakcyjną propozycją z rynku wtórnego, pod warunkiem że cena jest odpowiednio skorygowana w stosunku do nowych modeli. Wysoka wydajność, możliwość rozbudowy RAM do 32 GB oraz szybkie dyski SSD sprawiają, że nadal jest to sprzęt zdolny do obsługi wymagających projektów. Jednocześnie trzeba zaakceptować głośniejszą pracę pod obciążeniem, wyższe temperatury i krótszy czas działania na baterii niż w nowszych MacBookach.

Warto również brać pod uwagę historię serwisową konkretnego egzemplarza, zwłaszcza w kontekście klawiatury motylkowej oraz potencjalnych problemów z układem chłodzenia i baterią. Egzemplarze z udokumentowanymi naprawami w autoryzowanym serwisie mogą być bezpieczniejszym wyborem, szczególnie jeśli naprawy dotyczyły wymiany całego modułu klawiatury. Własna ocena stanu technicznego oraz testy pod obciążeniem przed zakupem pozwolą ograniczyć ryzyko.

Z punktu widzenia osób, które nie są ściśle przywiązane do architektury Intela ani do Touch Bara, bardziej przyszłościowym wyborem mogą być nowsze MacBooki z procesorami Apple Silicon, oferujące lepszą wydajność, ciszę i dłuższy czas pracy na baterii. Jednak przy odpowiednio atrakcyjnej cenie MacBook Pro 15″ (2018) pozostaje ciekawą, wciąż bardzo funkcjonalną maszyną, szczególnie dla użytkowników świadomych jego kompromisów i gotowych je zaakceptować.

Podsumowanie zalet i wad – czy warto kupić ten model?

MacBook Pro 15″ (2018) to sprzęt, który łączy wiele klasycznych zalet komputerów Apple z kontrowersjami charakterystycznymi dla tej generacji. Z jednej strony mamy świetną jakość wykonania, sztywną obudowę, znakomity ekran Retina, bardzo dobre głośniki, ogromny trackpad i wysoki poziom integracji sprzętu z systemem macOS. Z drugiej – klawiatura motylkowa, wysokie temperatury przy obciążeniu i ograniczona liczba portów USB-C wymagają od użytkownika określonych kompromisów.

Do największych atutów tego modelu bez wątpienia należy wydajność sześciordzeniowych procesorów Intel Core, wspieranych przez dedykowaną grafikę Radeon Pro oraz możliwość konfiguracji z 32 GB pamięci RAM. Dzięki temu laptop radzi sobie bardzo dobrze w zadaniach profesjonalnych: edycji wideo, obróbce zdjęć, projektowaniu graficznym czy pracy programistycznej. Szybki dysk SSD oraz stabilność systemu dodatkowo podkreślają jego przydatność jako głównej stacji roboczej, szczególnie w połączeniu z zewnętrznym monitorem i stacją dokującą Thunderbolt 3.

Po stronie wad warto wymienić przede wszystkim ryzyko problemów z klawiaturą motylkową oraz głośną pracę wentylatorów w długotrwałym obciążeniu. Dla części użytkowników brak fizycznych klawiszy funkcyjnych i konieczność korzystania z Touch Bara będzie również poważnym minusem. Ograniczenie do złączy USB-C wymusza inwestycję w adaptery, co trzeba uwzględnić w całkowitym koszcie posiadania, szczególnie przy pracy w terenie.

Decydując się dziś na zakup MacBooka Pro 15″ (2018), warto chłodno ocenić własne potrzeby. Jeżeli kluczowa jest kompatybilność z określonym środowiskiem opartym na procesorach Intela, możliwość korzystania z Windows lub dostęp do bogatej puli używanych akcesoriów Thunderbolt 3, ten model może być trafionym wyborem. Jeżeli jednak najważniejsze są dla nas cisza, długi czas pracy na baterii i absolutnie najwyższa wydajność na wat, nowsze MacBooki oparte na autorskich układach będą rozsądniejszą inwestycją.

MacBook Pro 15″ (2018) pozostaje więc urządzeniem ciekawym przede wszystkim dla świadomych użytkowników, którzy potrafią wykorzystać jego mocne strony i jednocześnie pogodzić się z ograniczeniami wynikającymi z konstrukcji. Na rynku wtórnym, przy odpowiednio atrakcyjnej cenie i dobrym stanie technicznym, wciąż może okazać się niezwykle kompetentnym narzędziem do pracy kreatywnej, programowania czy zaawansowanej wielozadaniowości.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy MacBook Pro 15″ (2018) nadaje się do montażu wideo 4K?
Tak, ten model bardzo dobrze radzi sobie z montażem wideo 4K w programach takich jak Final Cut Pro X czy Adobe Premiere Pro, zwłaszcza w konfiguracjach z 32 GB RAM i szybkimi dyskami SSD. Należy jednak liczyć się z tym, że przy dłuższych renderach laptop mocno się nagrzewa i bywa głośny. W porównaniu z nowszymi MacBookami z Apple Silicon oferuje też krótszy czas pracy na baterii.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie używanego egzemplarza?
Przede wszystkim warto dokładnie sprawdzić stan klawiatury: czy żaden klawisz nie zacina się ani nie powtarza znaków. Istotne jest też sprawdzenie historii serwisowej, ewentualnych programów naprawczych Apple oraz kondycji baterii. Dobrą praktyką jest uruchomienie testu obciążeniowego procesora i grafiki, aby zweryfikować temperatury, głośność oraz stabilność pracy laptopa.

Czy klawiatura motylkowa w wersji 2018 nadal sprawia problemy?
Trzecia generacja klawiatury motylkowej została poprawiona poprzez dodanie membrany ochronnej, co zmniejszyło, ale nie wyeliminowało w pełni ryzyka usterek. Wciąż zdarzają się przypadki zacinających się lub nieodpowiadających klawiszy, zwłaszcza w intensywnie eksploatowanych egzemplarzach. Dlatego przy zakupie używanego laptopa ważne jest dokładne przetestowanie klawiatury oraz sprawdzenie, czy była ona wymieniana w ramach programu serwisowego.

Jak długo wytrzymuje bateria w typowych zastosowaniach?
W zwykłej pracy biurowej, z jasnością ekranu ustawioną na około 50–60% i przewagą zadań lekkich, można liczyć na mniej więcej 7–9 godzin działania. Intensywne wykorzystanie dedykowanej grafiki, wysoka jasność oraz praca w wymagających aplikacjach kreatywnych skracają ten czas nawet do 4–5 godzin. W egzemplarzach kilkuletnich pojemność akumulatora może być już obniżona, dlatego warto sprawdzić jego stan w ustawieniach systemu.

Czy ten model dobrze współpracuje z zewnętrznymi monitorami?
Tak, dzięki czterem portom Thunderbolt 3 MacBook Pro 15″ (2018) bardzo dobrze obsługuje zewnętrzne monitory, w tym wyświetlacze 4K i 5K. Można go podłączyć do stacji dokującej, która zapewni zasilanie, obraz i dodatkowe porty. Przy pracy z kilkoma ekranami rośnie jednak obciążenie układu graficznego, co przekłada się na wyższe temperatury i szybsze rozładowywanie baterii, dlatego w takim scenariuszu zalecane jest korzystanie z zasilacza.

Tags: No tags

Comments are closed.