AirPods Pro pierwszej generacji to jedne z najbardziej rozpoznawalnych słuchawek bezprzewodowych na rynku. Debiutując jako rozwinięcie podstawowych AirPods, wprowadziły do świata produktów Apple aktywną redukcję szumów, tryb kontaktu i znacznie lepsze dopasowanie do ucha. W praktyce okazały się nie tylko kolejnym gadżetem, ale ważnym krokiem w dojrzewaniu całego segmentu prawdziwie bezprzewodowego audio. W tej recenzji przyglądam się im z perspektywy czasu: jak się starzeją, co nadal robią świetnie, a gdzie zaczynają odstawać od nowszej konkurencji. To spojrzenie zarówno przez pryzmat użytkownika ekosystemu Apple, jak i osoby, która oczekuje po prostu wygodnych, dobrze brzmiących słuchawek do codziennego użytku.
Projekt, ergonomia i jakość wykonania
AirPods Pro (1. generacji) na pierwszy rzut oka mocno różnią się od klasycznych AirPods. Krótsza nóżka, bardziej kompaktowa kopułka i przede wszystkim sylikonowe końcówki sprawiają, że po raz pierwszy w tej linii mamy do czynienia z konstrukcją dokanałową. To zmiana o ogromnym znaczeniu – zarówno dla komfortu użytkowania, jak i jakości brzmienia czy działania ANC. Słuchawki są bardzo lekkie, a profil obudowy zaprojektowano tak, aby niemal „zawieszały” się w uchu, zamiast być wciskane głęboko do kanału słuchowego. Dzięki temu AirPods Pro potrafią zniknąć z pola świadomości nawet podczas dłuższych sesji odsłuchu.
Etui ładujące zachowuje charakterystyczny dla Apple minimalizm. Jest nieco szersze, ale niższe od tego znanego z podstawowych AirPods, przez co wygodnie mieści się w kieszeni. Plastik, z którego je wykonano, jest gładki i podatny na mikrorysy, ale jednocześnie sprawia wrażenie solidnego i dobrze spasowanego. Zawias pokrywy pracuje z przyjemnym oporem, a klapka nie „tańczy” nawet po dłuższym czasie użytkowania. Jedyny przycisk, ukryty z tyłu, służy głównie do parowania i jest wykorzystany rzadko, co dobrze wpisuje się w ideę maksymalnej prostoty.
Istotną cechą konstrukcji jest odporność na pot i wodę w standardzie IPX4. Nie są to słuchawki stworzone do pływania, ale bez problemu radzą sobie z treningiem, deszczem czy intensywnym spacerem w upale. To ważne, bo AirPods Pro z założenia mają być towarzyszem dnia codziennego: od porannej drogi do pracy, przez wideokonferencje, po wieczorne granie czy serial. Z tego punktu widzenia ergonomia stoi na bardzo wysokim poziomie: łagodny profil, niewielka masa i brak ostrych krawędzi powodują, że większość użytkowników nie odczuwa zmęczenia uszu nawet po kilku godzinach.
Na szczególną uwagę zasługuje sposób sterowania. Apple porzuciło dotykowe „puknięcia” stosowane w pierwszych AirPods na rzecz wyczuwalnego fizycznie ściśnięcia nóżki słuchawki. W praktyce to precyzyjniejsze i mniej irytujące rozwiązanie. Delikatny klik, wspierany przez informację dźwiękową, daje pewność, że komenda została przyjęta. Jedno ściśnięcie wstrzymuje lub wznawia odtwarzanie, podwójne przełącza utwory, a dłuższe przytrzymanie domyślnie służy do przełączania między trybem redukcji szumów i trybem kontaktu. Dla wielu osób to właśnie te intuicyjne gesty sprawiają, że AirPods Pro używa się „bezmyślnie” – w pozytywnym sensie, bez konieczności zastanawiania się nad obsługą.
W komplecie otrzymujemy trzy rozmiary sylikonowych końcówek: S, M i L. Ich wymiana jest szybka i wymaga tylko lekkiego pociągnięcia, a sam mechanizm mocowania jest stabilny i odporny na przypadkowe odczepienia. Aplikacja w systemach Apple pozwala przeprowadzić test dopasowania, który na podstawie pracy mikrofonów ocenia szczelność izolacji. To rozwiązanie rzadko spotykane u konkurencji i w praktyce bardzo pomocne – daje jasną informację, czy w danym rozmiarze końcówki uzyskamy optymalne działanie redukcji szumów i pełnię brzmienia.
Parowanie, integracja z ekosystemem i codzienna obsługa
Jednym z kluczowych atutów AirPods Pro pozostaje integracja z ekosystemem Apple. Otwarcie etui w pobliżu iPhone’a skutkuje automatycznym wyświetleniem okienka parowania, bez konieczności zagłębiania się w ustawienia Bluetooth. Ten sam mechanizm działa z iPadem czy komputerem Mac, o ile korzystamy z tego samego Apple ID. Przełączanie między urządzeniami może być niemal automatyczne: podczas słuchania muzyki z Maca, odebrane połączenie na iPhonie spowoduje przejęcie dźwięku przez telefon. Dla użytkowników przyzwyczajonych do manualnego wybierania słuchawek na liście Bluetooth to ogromna wygoda.
Proces ten nie jest jednak całkowicie pozbawiony wad. Automatyczne przełączanie bywa zbyt agresywne: zdarza się, że AirPods Pro postanowią przeskoczyć na iPhone’a tylko dlatego, że na chwilę odblokowaliśmy ekran i coś odtworzyło się w tle. Na szczęście w ustawieniach można to zachowanie ograniczyć lub przejść na bardziej klasyczny, ręczny sposób wyboru źródła. Mimo tych niuansów, komfort wynikający z głębokiej integracji pozostaje jednym z najważniejszych powodów, dla których wiele osób sięga właśnie po słuchawki Apple.
W codziennym użytkowaniu warto docenić także proste, ale dopracowane detale. Po otwarciu pokrowca na ekranie iPhone’a lub iPada niemal natychmiast pojawia się informacja o poziomie naładowania każdej słuchawki oraz etui. Po wyjęciu jednej ze słuchawek odtwarzanie automatycznie się pauzuje, po włożeniu wraca – rozwiązanie znane już z wcześniejszych modeli, ale wciąż bardzo praktyczne. Detekcja włożenia do ucha działa sprawnie; sytuacje, w których muzyka zaczyna grać „w powietrzu”, należą do rzadkości.
Nie można pominąć też kwestii współpracy z urządzeniami spoza ekosystemu Apple. AirPods Pro to wciąż klasyczne słuchawki Bluetooth, więc da się je sparować z telefonem z Androidem, laptopem z Windowsem czy nawet telewizorem obsługującym ten standard. W takich warunkach działają podstawowe funkcje: odtwarzanie, pauza, przełączanie utworów, a także redukcja szumów i tryb kontaktu. Tracimy jednak dostęp do testu dopasowania, automatycznego przełączania między urządzeniami, części ustawień personalizacji oraz szybkiego podglądu baterii. Z punktu widzenia użytkownika Androida AirPods Pro pozostają więc użyteczne, ale nieco mniej wyjątkowe.
Warto podkreślić, że słuchawki wspierają aktualizacje oprogramowania, które Apple dostarczała przez kolejne lata. Wnosiły one poprawki stabilności, zmiany w algorytmach ANC czy optymalizacje zużycia energii. Proces jest całkowicie bezobsługowy – kiedy słuchawki są w etui, podłączone do zasilania i w pobliżu iPhone’a, aktualizacja instaluje się sama. Z jednej strony to wygodne, z drugiej – pozbawia użytkownika wpływu na termin i możliwość powrotu do starszej wersji, jeśli nowsza nie przypadnie do gustu.
Jakość dźwięku, ANC i tryb kontaktu
AirPods Pro pierwszej generacji powstały przede wszystkim jako słuchawki uniwersalne, a nie sprzęt audiofilski. Ich charakter brzmienia można określić jako lekko ocieplony, z delikatnie podbitym basem i dość gładką górą. To strojenie, które ma dobrze sprawdzać się w większości gatunków: od popu i elektroniki, przez podcasty i audiobooki, po rock czy muzykę filmową. Bas nie jest tak potężny jak w niektórych konkurencyjnych modelach nastawionych na klubowe brzmienie, ale jest wystarczająco sprężysty i kontrolowany, by zapewnić satysfakcję przy codziennym słuchaniu.
Średnica wypada naturalnie, z wyraźną obecnością wokali i instrumentów solowych. AirPods Pro nie próbują na siłę eksponować szczegółów; raczej stawiają na spójny, przyjemny przekaz, który nie męczy nawet przy dłuższym odsłuchu. Góra pasma jest łagodna, lekko zaokrąglona. Nie znajdziemy tu przesadnej ostrości ani sybilantów, co może się spodobać osobom wrażliwym na agresywne wysokie tony. Z drugiej strony, najbardziej wymagający słuchacze mogą uznać, że brakuje nieco powietrza i mikrodetali, szczególnie w porównaniu z nowszymi modelami premium lub klasycznymi słuchawkami przewodowymi.
Scena dźwiękowa jest typowa dla konstrukcji dokanałowej: raczej intymna niż przestrzenna, ale dobrze uporządkowana. Instrumenty są rozplanowane przejrzyście, choć w bardzo gęstych nagraniach może pojawić się wrażenie lekkiego ścisku. W codziennych zastosowaniach, jak podcasty, filmy czy granie, sprawdza się to jednak bardzo dobrze. Zaletą pozostaje spójność i brak wyraźnych dołków w paśmie, które mogłyby nadmiernie akcentować pewne fragmenty muzyki kosztem innych.
Największą rewolucją, jaką przyniosły AirPods Pro, jest jednak aktywna redukcja szumów. W momencie premiery ANC w tych słuchawkach robiło ogromne wrażenie, a i dziś wciąż wypada bardzo dobrze. Algorytmy skutecznie tłumią jednostajny hałas: szum w pociągu, dźwięk klimatyzacji, gwar w biurze typu open space. Nie są to może poziomy znane z dużych, wokółusznych słuchawek, ale jak na tak małą konstrukcję efekt jest naprawdę przekonujący. Wysokie, nagłe dźwięki (stuknięcia, krzyki, klaksony) wciąż pozostają słyszalne, choć zredukowane – co zresztą bywa atutem, jeśli zależy nam na zachowaniu podstawowej orientacji w otoczeniu.
Tryb kontaktu, czyli przepuszczania dźwięków otoczenia do ucha, stanowi drugi filar systemu. Apple zastosowało tu sprytne przetwarzanie, które nie tylko wzmacnia sygnały z zewnątrz, ale też częściowo je koryguje, aby brzmiały możliwie naturalnie. Efekt jest imponujący: rozmowa z kimś na ulicy, słuchanie komunikatów na dworcu czy odbieranie głosu współpracownika w biurze jest zaskakująco swobodne. W wielu sytuacjach można wręcz zapomnieć, że nadal mamy coś w uszach. Dla osób często przemieszczających się po mieście, biegających lub jeżdżących rowerem to ogromny argument.
Warto zwrócić uwagę na automatyczną adaptację ANC do warunków otoczenia. AirPods Pro wykorzystują zewnętrzne i wewnętrzne mikrofony, a także akcelerometry, aby dostosować sposób tłumienia do bieżącej sytuacji. Przykładowo, podczas lotu samolotem mogą mocniej skupić się na niskich, jednostajnych dźwiękach, podczas gdy w biurze lepiej poradzą sobie z rozmowami w tle. Ta inteligentna regulacja działa w tle i nie wymaga żadnej ingerencji użytkownika.
Choć od premiery minęło już sporo czasu, ogólna jakość brzmienia i skuteczność systemów ANC oraz trybu kontaktu pozostają na poziomie, który wciąż zadowoli większość użytkowników. Nowsze modele, w tym druga generacja AirPods Pro, wprowadzają tu wyraźne usprawnienia, ale pierwsza generacja nadal zapewnia przyzwoity kompromis między jakością a wygodą i integracją z ekosystemem.
Bateria, ładowanie i trwałość w dłuższej perspektywie
Czas pracy na baterii był jednym z elementów, które przy premierze AirPods Pro oceniano ostrożnie pozytywnie. Przy włączonej redukcji szumów słuchawki oferowały około 4,5 godziny nieprzerwanego słuchania muzyki oraz do 3,5 godziny rozmów. Z wyłączonym ANC wartości te mogły zbliżyć się do 5 godzin. Etui ładujące zapewniało łącznie ponad 24 godziny słuchania, co w praktyce oznaczało, że większość użytkowników mogła spokojnie funkcjonować kilka dni bez podłączania pokrowca do zasilania.
Ładowanie odbywa się przez port Lightning, co wpisuje się w ówczesną politykę Apple. Etui w wersji z obsługą ładowania bezprzewodowego pozwala korzystać ze standardu Qi – wystarczy położyć je na zgodnej ładowarce, by rozpocząć proces. Wygodną cechą jest też szybkie doładowanie: kilkanaście minut w etui potrafi przywrócić słuchawkom energię na kolejny niemal godzinny odsłuch. To rozwiązanie szczególnie przydatne w sytuacjach, gdy przed wyjściem z domu orientujemy się, że jedna ze słuchawek jest niemal rozładowana.
Znacznie ważniejsze niż parametry początkowe jest jednak to, jak baterie w AirPods Pro znoszą próbę czasu. Jako że zastosowano tu bardzo małe ogniwa w ciasnej, nierozbieralnej obudowie, ich naturalne starzenie jest bardziej odczuwalne niż w klasycznych słuchawkach czy smartfonach. Po dwóch, trzech latach intensywnego użytkowania typową sytuacją jest spadek czasu pracy do około 2–3 godzin na jednym ładowaniu, czasem nawet mniej. W połączeniu z niewymienną konstrukcją oznacza to, że dla części użytkowników AirPods Pro stają się produktem o ograniczonej trwałości.
Apple oferuje płatną usługę wymiany baterii w ramach serwisu, ale w praktyce wiąże się to często z podmianą całych słuchawek lub etui. Koszt bywa na tyle wysoki, że część osób decyduje się raczej na zakup nowego modelu. To jedno z głównych źródeł krytyki pod adresem AirPods jako linii produktowej: z perspektywy zrównoważonego rozwoju i ekologii trudno uznać je za rozwiązanie idealne. Z drugiej strony, podobny problem dotyczy większości słuchawek TWS, choć w przypadku niektórych producentów łatwiej znaleźć serwisy niezależne podejmujące się wymiany ogniw.
W kontekście trwałości warto wspomnieć również o zużyciu materiałów i odporności mechanicznej. Samo etui dość szybko pokrywa się drobnymi zarysowaniami, zwłaszcza jeśli nosimy je w kieszeni razem z kluczami czy drobnymi przedmiotami. Na szczęście rzadko przekłada się to na realne uszkodzenia; zawias zwykle pozostaje stabilny, a klapka nie traci sztywności przez długi czas. Słuchawki potrafią znieść wiele upadków z niewielkich wysokości, choć jak przy każdym miniaturowym sprzęcie elektronicznym istnieje ryzyko uszkodzenia po silnym uderzeniu.
Elementem najbardziej narażonym na zużycie są sylikonowe końcówki. Z czasem mogą się rozciągać, tracić elastyczność lub po prostu się gubić. Zastępcze zestawy końcówek są jednak stosunkowo łatwo dostępne – zarówno oryginalne, jak i zamienniki – więc ten aspekt utrzymania słuchawek w dobrej kondycji nie powinien stanowić większego problemu. Regularne czyszczenie siateczek i kanałów dźwiękowych jest za to konieczne, by zachować pełnię brzmienia i prawidłowe działanie mikrofonów odpowiedzialnych za ANC.
Rozmowy telefoniczne, mikrofony i zastosowania biurowe
AirPods Pro pierwszej generacji od początku były projektowane jako narzędzie nie tylko do muzyki, ale również do komunikacji. Zastosowany zestaw mikrofonów oraz algorytmy kształtowania wiązki dźwięku mają za zadanie możliwie skutecznie wydobyć głos użytkownika z otoczenia. W praktyce jakość rozmów telefonicznych stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Rozmówcy zwykle oceniają brzmienie głosu jako naturalne, względnie czyste, pozbawione zbyt mocnej kompresji charakterystycznej dla tańszych konstrukcji bezprzewodowych.
W warunkach umiarkowanego hałasu – w biurze, w domu czy na spokojnej ulicy – AirPods Pro radzą sobie bardzo dobrze. Problemem bywają bardziej wymagające scenariusze: silny wiatr, gęsty ruch uliczny, hałaśliwy transport publiczny. W takich sytuacjach rozmówca zaczyna słyszeć charakterystyczne „pompujące” brzmienie, gdy algorytmy redukcji szumu usilnie próbują oddzielić nasz głos od tła. Mimo to, nawet wtedy rozmowy pozostają zrozumiałe, choć już nie tak komfortowe jak w sprzyjających warunkach.
Podczas wideokonferencji na komputerze Mac lub iPadzie AirPods Pro sprawdzają się bardzo dobrze. Opóźnienia są niewielkie, a stabilność połączenia Bluetooth stoi na przyzwoitym poziomie. W połączeniu z wygodą noszenia i skuteczną izolacją od hałasu tła, słuchawki te stają się dobrym narzędziem do pracy zdalnej. Dźwięk rozmówców dzięki ANC i dobrze zestrojonemu przetwornikowi jest wyraźny, co ułatwia uczestnictwo w długich spotkaniach.
Interesującym dodatkiem jest funkcja Live Listen dostępna w systemach Apple. Pozwala ona wykorzystać iPhone’a jako zewnętrzny mikrofon, którego nagrany dźwięk jest przesyłany bezpośrednio do słuchawek. W praktyce może to pomóc w sytuacjach, gdy chcemy lepiej słyszeć osobę mówiącą z pewnej odległości lub w hałaśliwym pomieszczeniu. Choć nie zastępuje to profesjonalnych rozwiązań wspomagających słyszenie, dla części użytkowników stanowi istotne uzupełnienie możliwości AirPods Pro.
AirPods Pro (1. generacji) na tle konkurencji i nowszych modeli
Ocena AirPods Pro pierwszej generacji w oderwaniu od rynku byłaby niepełna. W momencie debiutu model ten stanowił bardzo atrakcyjną propozycję, szczególnie dla użytkowników ekosystemu Apple. Z biegiem lat konkurencja nie spała: pojawiły się liczne słuchawki TWS z zaawansowanym ANC, rozbudowanymi kodekami, niestandardowymi profilami dźwiękowymi czy większą odpornością na czynniki zewnętrzne. Dodatkowo sama Apple wprowadziła AirPods Pro 2 oraz kolejne generacje bazowych AirPods.
Na tle nowszej drugiej generacji AirPods Pro, jedynka zaczyna odstawać głównie w trzech aspektach. Po pierwsze, jakość dźwięku: nowy przetwornik i poprawione algorytmy przetwarzania zapewniają pełniejszy bas, lepszą szczegółowość i szerszą scenę. Po drugie, ANC – w AirPods Pro 2 tłumienie hałasu jest wyraźnie skuteczniejsze, szczególnie w dolnym zakresie częstotliwości. Po trzecie, funkcje dodatkowe, jak adaptacyjny tryb kontaktu czy jeszcze głębsza integracja z systemem, czynią nowszy model bardziej wszechstronnym.
Mimo tego AirPods Pro (1. generacji) wciąż mogą być atrakcyjne jako tańszy wariant, szczególnie na rynku wtórnym. Dla osób, które nie potrzebują absolutnie najwydajniejszego ANC i są w stanie zaakceptować krótszy czas pracy baterii, starszy model nadal zapewnia wygodę i funkcjonalność, których wiele konkurencyjnych marek w pełni nie oferuje. Dotyczy to zwłaszcza automatycznego przełączania między urządzeniami Apple i sprawnej synchronizacji z iCloud.
Jeśli spojrzymy szerzej, na słuchawki innych producentów, przewagi AirPods Pro skupiają się wokół integracji, stabilności działania i ogólnego doświadczenia użytkownika. Marka Sony oferuje modele z bardzo rozbudowanym ANC i często lepszą jakością dźwięku przy użyciu zaawansowanych kodeków, takich jak LDAC. Inni producenci kuszą dłuższym czasem pracy na jednym ładowaniu, bardziej rozbudowaną personalizacją brzmienia czy niższą ceną. Jednak rzadko kiedy całość działa tak jednolicie i „bezproblemowo” z iPhonem czy Maciem, jak ma to miejsce w przypadku AirPods Pro.
Dla użytkownika Androida czy Windowsa bilans korzyści jest inny. W takim środowisku AirPods Pro tracą część przewag, stając się po prostu solidnymi, choć niekoniecznie najciekawszymi słuchawkami TWS. Wówczas warto rozważyć modele innych marek, oferujące pełnię swoich możliwości właśnie na platformie Google. To dobitnie pokazuje, że pierwsza generacja AirPods Pro jest produktem skrojonym przede wszystkim pod osoby już mocno związane z ekosystemem Apple.
Podsumowanie – czy AirPods Pro (1. generacji) nadal mają sens?
AirPods Pro pierwszej generacji to produkt, który w momencie premiery wyznaczył kierunek dla całej kategorii słuchawek TWS z ANC. Wprowadzając aktywną redukcję szumów, bardzo dopracowany tryb kontaktu, wygodną konstrukcję dokanałową i głęboką integrację z urządzeniami Apple, stały się naturalnym wyborem dla wielu użytkowników iPhone’a. Z perspektywy czasu wciąż można docenić dobrze zbalansowane brzmienie, komfort noszenia, prostotę obsługi i ciągle przyzwoitą skuteczność systemów tłumienia hałasu.
Ich główną wadą jest ograniczona żywotność baterii, która po kilku latach intensywnego użytkowania wyraźnie spada, oraz rosnąca konkurencja – zarówno ze strony innych marek, jak i nowszych modeli Apple. Jeśli rozważamy zakup fabrycznie nowej pary w pełnej cenie, warto uważnie porównać ją z AirPods Pro drugiej generacji, które oferują istotne usprawnienia w niemal każdym aspekcie. Z kolei na rynku wtórnym, w rozsądnej cenie, pierwsza generacja pozostaje kuszącą opcją dla osób poszukujących bardzo wygodnych, dobrze zintegrowanych z iOS słuchawek do codziennego użytku.
Ostateczna odpowiedź na pytanie „czy warto” zależy więc od priorytetów. Jeśli najważniejsza jest możliwie najlepsza jakość brzmienia i ANC, lepszym wyborem mogą być nowsze konstrukcje. Jeśli jednak liczy się przede wszystkim wygoda, lekkość, płynne działanie z iPhone’em i Microsoft Teams czy FaceTime, AirPods Pro (1. generacji) nawet dziś potrafią być zaskakująco satysfakcjonującym rozwiązaniem. To wciąż jedne z najlepiej rozpoznawalnych, a przy tym najbardziej uniwersalnych słuchawek typu true wireless, jakie kiedykolwiek trafiły na rynek.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy AirPods Pro (1. generacji) nadal warto kupić w 2026 roku?
Wciąż mogą być dobrym wyborem, jeśli znajdziesz je w atrakcyjnej cenie i jesteś użytkownikiem ekosystemu Apple. Zapewniają wygodę, bardzo dobrą integrację z iOS i macOS oraz nadal przyzwoite ANC. Trzeba jednak liczyć się z tym, że technicznie ustępują już drugiej generacji i nowszym modelom konkurencji, zwłaszcza pod względem baterii i jakości dźwięku.
Jak długo trzyma bateria w AirPods Pro (1. generacji)?
Nowe egzemplarze oferują około 4,5–5 godzin słuchania muzyki z włączonym ANC oraz ponad 24 godziny łącznie z etui ładującym. Z czasem ogniwa się zużywają i po 2–3 latach intensywnego użytkowania typowy czas może spaść do około 2–3 godzin na jednym ładowaniu. Wpływają na to częste doładowania, wysoka głośność i temperatura otoczenia.
Czy AirPods Pro dobrze współpracują z telefonami z Androidem?
Tak, działają jak standardowe słuchawki Bluetooth: można na nich słuchać muzyki, prowadzić rozmowy, korzystać z ANC i trybu kontaktu. Stracisz jednak część funkcji, takich jak automatyczne przełączanie między urządzeniami Apple, test dopasowania końcówek czy wygodny podgląd baterii w systemie. Nie ma też natywnej aplikacji do aktualizacji i ustawień.
Na czym polega różnica między AirPods Pro a zwykłymi AirPods?
AirPods Pro to konstrukcja dokanałowa z sylikonowymi końcówkami i aktywną redukcją szumów, które zapewniają lepszą izolację od otoczenia i bardziej „mięsiste” brzmienie. Zwykłe AirPods mają otwartą budowę, nie wchodzą tak głęboko do ucha i nie oferują ANC, co dla części osób jest wygodniejsze, ale gorzej sprawdza się w głośnym środowisku czy podczas podróży.
Czy w AirPods Pro można samodzielnie wymienić baterię?
Nie, konstrukcja nie pozwala na łatwą, domową wymianę ogniw. Apple oferuje usługę serwisową, która w praktyce często oznacza wymianę całych słuchawek lub etui za opłatą. Istnieją niezależne serwisy próbujące podejmować się takich napraw, ale jest to trudne, ryzykowne i zwykle nieopłacalne. W wielu przypadkach korzystniej bywa kupić nowszy model.
Czy AirPods Pro nadają się do uprawiania sportu?
Tak, posiadają klasę odporności IPX4, co oznacza, że są odporne na pot i zachlapania. Dzięki lekkiej konstrukcji i dobrze dopasowanym końcówkom trzymają się w uchu zaskakująco pewnie, także podczas biegania czy treningu na siłowni. Trzeba jednak pamiętać, że etui nie jest uszczelnione w tym samym stopniu, więc warto chronić je przed wodą i intensywnym deszczem.
Czy AirPods Pro mają dobrą jakość rozmów telefonicznych?
Jakość rozmów stoi na wysokim poziomie: głos jest zwykle wyraźny, a mikrofony skutecznie wyodrębniają mowę z tła przy umiarkowanym hałasie. W bardzo głośnych miejscach działanie algorytmów redukcji szumu bywa słyszalne dla rozmówcy, ale przekaz nadal pozostaje zrozumiały. Do codziennego użytku, pracy zdalnej i wideorozmów słuchawki sprawdzają się bardzo dobrze.
